V Piknik Wolności w zabierzowskim kamieniołomie w Małopolsce już za nami!

29 sierpnia spotkaliśmy się w Kamieniołomie w Zabierzowie na V edycji Pikniku Wolności.

I choć początkowo pojawiały się pomysły, żeby zaprosić na nasze spotkanie gości specjalnych i nadać wydarzeniu nieco bardziej oficjalny charakter, ostatecznie — po rozmowach z osobami, które miały być z nami — zdecydowaliśmy, że tym razem po prostu będziemy razem.

I dziś możemy powiedzieć jedno:

To była bardzo dobra decyzja. ❤️

Bo Piknik Wolności nie potrzebował specjalnego programu.
Nie potrzebował sceny, prelegentów ani oficjalnych wystąpień.

Potrzebował ludzi.

Ludzi, którzy mają w sercu wolność.
Ludzi, którzy chcą się spotkać, porozmawiać, wymienić doświadczeniami, pośmiać się, coś zjeść, posiedzieć przy ognisku i po prostu pobyć ze sobą.

I właśnie to wydarzyło się w sobotę. 29.08.2026 roku


Zaczęliśmy już przed południem

Około godziny 11 zaczęliśmy przygotowania. Trzeba było z samochodu wyciągnąć cały sprzęt, rozstawić namiot, stoły, grill, flagi i nasze materiały.

Pojawiły się flagi Wolnych Ludzi i Polski, a namiot ozdobiły również nasze materiały i roll-up Sejmiku Krakowskiego E-Parlamentu Wolnych Ludzi.

Dagna od razu zabrała się za przygotowywanie warzyw na grilla. Wiedzieliśmy, że wśród nas jest sporo osób, które nie jedzą mięsa, dlatego wspólny stół musiał być przygotowany tak, żeby każdy znalazł coś dla siebie.

A później zaczęli pojawiać się pierwsi uczestnicy.

Jako pierwszy dołączył Antoni. Później pojawiali się kolejni — Rita z rodziną, Przemek z Izabelą, Basia z Jackiem, Bożenka, Witek z przyjaciółmi, Adam Hareńczyk z Eną Zychowicz, Grzesiek, który przyjechał do nas nawet na motorze, i wiele innych osób.

I z każdą kolejną osobą atmosfera robiła się coraz bardziej rodzinna.


Wspólny stół naprawdę był wspólny

Jedną z piękniejszych rzeczy tego spotkania był właśnie wspólny stół.

Każdy coś przynosił, a jednym z hitów okazał się przywieziony przez Ritę bigos wegetariański. Przywieziony zresztą w bardzo pomysłowym wózeczku, którego organizatorzy wcześniej nawet nie przewidzieli! 😉

Były warzywa, grill, różne przysmaki i oczywiście to, co każdy przyniósł ze sobą.

I chyba właśnie na tym polega idea wspólnego stołu — nikt nie przyjeżdża tylko po to, żeby coś dostać. Każdy coś od siebie dokłada.

Tak samo jest z naszymi spotkaniami.


A przede wszystkim — rozmowy

Do około godziny 15 było nas już około 15 osób, a później grupa zaczęła się powiększać.

Około godziny 17 było nas już około 30 osób.

I wtedy rozpoczęły się te rozmowy, dla których takie spotkania mają szczególną wartość.

Rozmawialiśmy o Polsce, o sytuacji politycznej i geopolitycznej, o przyszłości, o wyborach samorządowych i przyszłości Krakowa, o tym, jakie mogą być scenariusze i kto ma jakie szanse.

Ale nie tylko.

Były rozmowy o wolności, zdrowiu, odpowiedzialności, społeczeństwie, świecie, w którym żyjemy, nie zabrakło również tematów alternatywnych, o tym, co proponują nam politycy i jakie decyzje podejmują ludzie mający wpływ na nasze życie.

Były różne punkty widzenia, pytania, odpowiedzi, wymiana informacji i doświadczeń.

I właśnie to jest piękne.

Nie musimy we wszystkim się zgadzać, żeby ze sobą rozmawiać.

Możemy mieć różne doświadczenia, różne spojrzenia i różne pomysły, a jednocześnie siedzieć razem przy jednym stole, śmiać się, rozmawiać i budować wzajemne relacje.

Bo wolność zaczyna się również od tego, że potrafimy być ze sobą mimo różnic.


Najważniejsi byli ludzie

Dzisiaj, kiedy emocje już trochę opadły, najbardziej zostaje w pamięci właśnie to, że przez kilka godzin byliśmy po prostu razem.

Bez pośpiechu.

Bez oficjalnego programu.

Bez „ważnych osób” i specjalnie zaproszonych gości.

My — ludzie, którzy się znają, ludzie, którzy dopiero się poznają, przyjaciele, znajomi i osoby, które po prostu chciały z nami spędzić ten dzień.

I chyba właśnie dzięki temu udało się stworzyć coś bardzo naturalnego.

Każda kolejna osoba, która przychodziła, stawała się częścią tego spotkania.

To Wy współtworzyliście ten Piknik.

To Wy stworzyliście jego atmosferę.

To Wasze rozmowy, śmiech, obecność, jedzenie przyniesione na wspólny stół, pomoc przy organizacji i zwykłe bycie razem sprawiły, że V Piknik Wolności miał swój wyjątkowy charakter.


A na koniec… ognisko

Około godziny 20 część osób zaczęła powoli wracać do domów.

Zaczęło się ściemniać.

Około 21 zaczęliśmy składać namiot, sprzęt, stoły i wszystko pakować do samochodów. Poszło nam to zaskakująco szybko.

Grzesiek ruszył w swoją stronę.

A na samym końcu zostaliśmy już tylko we czwórkę — Dagna, Przemek, Izabela i Jarek

Zeszliśmy jeszcze raz w dół kamieniołomu.

Było już ciemno.

Około godziny 22 wyłączane są tam latarnie, więc miejsce zaczęło pogrążać się w mroku.

Ale nasze ognisko wciąż płonęło. 🔥

I właśnie wtedy zrobiło się chyba najbardziej klimatycznie.

Cisza, ciemność, drzewa, skały, ogień i jeszcze kilka osób siedzących razem i rozmawiających.

Bez pośpiechu.

Bez potrzeby kończenia rozmowy.

Po prostu razem.


WIELKA WDZIĘCZNOŚĆ!

Dziękujemy Wam wszystkim, którzy byliście z nami podczas V Pikniku Wolności.

Dziękujemy tym, którzy przyjechali z daleka i tym, którzy mieli do nas tylko kawałek drogi.

Dziękujemy tym, którzy byli z nami przez cały dzień, i tym, którzy mogli zostać tylko na chwilę.

Dziękujemy za każde przyniesione jedzenie, każdą pomoc, każde dobre słowo, każdy uśmiech i każdą rozmowę.

Dziękujemy za Waszą obecność.

Bo bez Was nie byłoby tego Pikniku.

I mamy nadzieję, że nie był to tylko kolejny wspólnie spędzony dzień, ale kolejne spotkanie, które pozwoliło nam lepiej się poznać, zbliżyć do siebie i zbudować jeszcze mocniejsze relacje.

Bo właśnie tego potrzebujemy.

Nie tylko rozmawiać o wolności.

Potrzebujemy ją razem przeżywać.

Spotykać się.
Rozmawiać.
Słuchać siebie nawzajem.
Wymieniać doświadczenia.
Wspierać się.
I wspólnie zastanawiać się, co możemy zrobić dalej.

Dziękujemy, że byliście z nami. ❤️

Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach Wolnych Ludzi!

Organizatorzy :

Sejmik Krakowski E-Parlamentu Wolnych Ludzi – Wolni Ludzie Kraków
V Piknik Wolności — 29.08.2026

Wolność zaczyna się od ludzi.
Razem możemy zrobić więcej.
..

Jarosław Osiński